Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej- żurawina + kwas mlekowy VENUS

Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej- żurawina + kwas mlekowy VENUS


Od wielu lat do higieny intymnej używałam jednego płynu. Nigdy nie uczulał, nie podrażniał i dodatkowo pięknie pachniał. Do czasu. Firma zaczęła wypuszczać coraz to nowsze warianty zapachowe- ja jednak trwałam przy tym samym uniwersalnym płynie. Wydaje mi się, że przez te wariacje z nowościami firma zmieniła skład płynu. Ostatnia butelka jaką kupiłam okazała się totalną porażką. Przy użyciu tak mocno odczuwałam dyskomfort, że poleciała do kosza na śmieci. Pieczenie, palenie i uczucie gorąca towarzyszyły jeszcze przez dobre pół dnia po użyciu. Zaczęłam więc szukać płynu, który pomoże mi się zregenerować, dokładnie oczyści i będzie przyjemnie pachniał. 

Marka Venus była mi znana tylko z produktów do depilacji- więc kiedy zobaczyłam też inne produkty- bardzo mnie one zaciekawiły. Postanowiłam więc sprawdzić jak sprawdzi się żel do higieny intymnej tej właśnie marki. Wybrałam wariant z żurawiną i kwasem mlekowym.




Odświeża i nawilża delikatną skórę okolic intymnych. Urocomplex to składnik wykazujący silne działanie antybakteryjne.
Dzięki temu kosmetyk wspomaga leczenie infekcji dróg moczowych. Dodatkowo zawarty w recepturze ekstrakt z żurawiny wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu moczowego. Badania potwierdzone testem aplikacyjnym, wskazują na pozytywne działanie kosmetyku przy jego regularnym stosowaniu.
Wskazania: do codziennej pielęgnacji miejsc intymnych.
Sposób użycia: niewielką ilością emulsji umyć miejsce intymne, a następnie spłukać wodą.
Główne składniki: kwas mlekowy, probiotyki, ekstrakt z Żurawiny.

Czy wiecie, że infekcje dróg moczowych wywołują najczęściej bakterie Escherichia coli (E. coli)? Osadzają się one w drogach moczowych, gdzie powodują stany zapalne. Badania wykazały, iż żurawina zmniejsza przyczepność bakterii E.coli do ścianek dróg moczowych, jednocześnie zmniejszając ilość tych bakterii w moczu. Dlatego dzięki swoim właściwościom wypłukującym bakterie E.coli żurawina może zmniejszać podatność na zapalenie dróg moczowych. Pomaga ona również zapobiegać infekcjom pęcherza moczowego u osób mających problemy z całkowitym opróżnianiem pęcherza (jak mężczyźni z przerostem prostaty). Żurawina przynosi tak bardzo potrzebną pomoc osobom z założonym cewnikiem czy z zaburzeniami neurologicznymi (np. po udarze, wylewie czy urazie kręgosłupa), czyli w przypadkach, w których ryzyko infekcji jest bardzo duże. Osobom mającym skłonność do infekcji dróg moczowych zaleca się przyjmowanie żurawiny w celu zapobiegania ewentualnym nawrotom.




Od kiedy pamiętam na jakieś problemy z pęcherzem dostawałam od lekarzy leki z żurawiną w składzie, dlatego też wybrałam ten wariant żelu. Jakie są moje wrażenia?


Przede wszystkim bardzo podoba mi się wielkość opakowania, w buteleczce mieści się aż 500 ml płynu- rewelacja! 
Opakowanie bardzo ładne, zgrabne z wygodną do używania pompką- która w moim przypadku jest niezwykle ważna przy tego typu produktach.
Sam żel jest koloru białego, jest odpowiedniej konsystencji i ma bardzo przyjemny zapach. Kojarzy mi się nieco z kwiatami, chociaż kwaśność żurawiny jest wyczuwalna. 



Stosuję go od jakiegoś czasu na zmianę z innym żelem. Ten nie wywołał u mnie żadnej reakcji alergicznej, nie piecze i nie parzy. Bardzo dokładnie myje i pielęgnuje wrażliwą skórę okolic intymnych, dodatkowo ją nawilżając.
Wszystkie podrażnienia wywołane poprzednikiem zniknęły w mgnieniu oka. Jestem bardzo zadowolona ze stosowania tego żelu i jak mi się skończy z pewnością zakupię go ponownie. 

Znacie produkty VENUS? Macie jakieś ulubione produkty tej marki? 
Czego nie polecam w ROMWE?

Czego nie polecam w ROMWE?


W ROMWE zakupy robię od czasu do czasu. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na jakości zamówionych ubrań, czy rozmiarach. Zamówiłam więc dwie koszulki, które bardzo spodobały mi się na zdjęciu w sklepie i czekałam na swoją paczkę.

Pierwszą, która przykuła moją uwagę była zwykła biała z kompasem. Rozmiar one-size- a w wymiarach centymetry zgadzały się- nawet z nadmiarem. Bez zastanowienia wrzuciłam ja do koszyka i poszłam oglądać ofertę dalej. KLIK


To co przyszło, trochę mnie zdziwiło z racji na swój rozmiar. Koszulka jest bardzo krótka- centymetry z tabeli nie zgadzają się z tym co jest w rzeczywistości. Mam wrażenie, że ktoś mocno się pomylił. Wchodzić w nią wchodzę, jednak jest zdecydowanie za mała. 





Druga koszulka, to ta na którą strasznie czekałam. Kiedy tylko ją zobaczyłam na stronie sklepu od razu pomyślałam, że jest idealna dla mnie- blogerki która recenzuje kosmetyki :) Od razu dodałam do koszyka i skończyłam zakupy. KLIK


Co przyjechało? Rozmiar również mniejszy jak w opisie tabeli- jest węższa i krótsza jak obiecuje sprzedawca. Jedyne co się zgadza to kolor i wzór który skradł moje serce. Jest z cekinów, jednak po praniu wszystkie są na swoim miejscu. Tył bardzo mi się podoba- posiada zamek i wykończona jest w trójkąt- wygląda to bardzo fajnie. Co jeszcze chciałabym zauważyć? Wykończenie bluzki przy szyi daje wiele do myślenia. Wygląda jakby ktoś odciął kawałek golfu nożyczkami i tak zostawił. Na stronie widziałam, że jest inaczej wykończona, jednak myślałam, że będzie troszkę inna. Noszona- sprawia wrażenie lekkiego duszenia- no jakby ktoś ręce mi na szyi trzymał. Nie mogę jej nosić. Pewnie zostawię do zdjęć. 







Czy też macie czasem takie wtopy? 

A na koniec pokażę Wam cudo jakie znalazłam :)

KLIK --> https://goo.gl/53TX6j




Pomoc prawna przy odszkodowaniu

Pomoc prawna przy odszkodowaniu


Czy mogę korzystać z pomocy prawnej w walce o odszkodowanie? Na to pytanie od razu odpowiem Ci, że tak! Mało kto wie, ale pomoc prawna należy się bezpłatnie osobom, które nie były sprawcami wypadku czy np. kolizji. 

W jaki sposób mogę uzyskać bezpłatną pomoc prawną? 

Jeśli miałeś wypadek- kolizję, która zdarzyła się nie z Twojej winy, możesz starać się o zwrot kosztów poniesionych na prawnika z ubezpieczenia sprawcy wypadku. 

Musicie pamiętać jednak, że nie w każdym przypadku należy się Wam zwrot kosztów za pełnomocnika. Pamiętajmy, że jeśli bierzemy prawnika bez uzasadnienia i podstaw- koszta za jego pracę- mogą nie zostać nam zwrócone. 

Oprócz tego, należy zgłosić się do odpowiedniej kancelarii prawnej, która posiada wysoko wykwalifikowanych pracowników takich jak radcy prawni, rzeczoznawcy, lekarze, adwokaci- ale również takich, którzy mają odpowiednie umiejętności negocjatorskie. Dzięki temu szybko i sprawnie uda się rozwiązać całą sytuację. Takich ludzi znalazłam w Centrum Obsługi Powypadkowej Codex.


Kancelaria ta stawia na jasny i przejrzysty system rozliczeń. Zawsze przed przyjęciem sprawy specjaliści fachowo oceniają możliwości uzyskania odszkodowania i prowizję. Codex pobiera honorarium tylko po skutecznym uzyskaniu roszczeń odszkodowawczych. Nigdy nie zmienia zasad w trakcie trwania postępowania. Nie naraża klientów na dodatkowe koszty! Co ich wyróżnia na tle konkurencji?
  • skuteczność na poziomie 99%
  • wysokość średniego uzyskanego odszkodowania 58 tys. zł
  • szybkość działania – odszkodowanie nawet w 30 dni
Pomoc w odszkodowaniach firmy CODEX jest na najwyższym poziomie. Nie warto marnować czasu na samodzielne dochodzenie środków od ubezpieczyciela. Negocjacje te bywają niezwykle ciężkie dla osób nie posiadających odpowiedniej wiedzy prawnej. 

Nie trać czasu i zaufaj specjalistom Codex. Zapraszam Was do bezpłatnych konsultacji odszkodowawczych lub osobistego spotkania z przedstawicielem terenowym (Rzeszów, Kraków, Lublin, Poznań, Warszawa i inne).




Makijaż z I HEART MAKEUP /Czekoladka, serduszko i pomadka w płynie molten chocolate/ wraz z pędzlami ULTRA METALS - MakeUP REVOLUTION- #2

Makijaż z I HEART MAKEUP /Czekoladka, serduszko i pomadka w płynie molten chocolate/ wraz z pędzlami ULTRA METALS - MakeUP REVOLUTION- #2



O czekoladkach czy serduszkach od I HEART MAKEUP Makeup Revolution w blogosferze huczy od dawna. Zawsze zastanawiałam się jak prezentują się na żywo, oraz jak się sprawdzają. Dzisiaj już wiem 💗 Dlatego chciałabym się z Wami podzielić moimi odczuciami na temat tej kolorówki. 

W swoim posiadaniu mam tylko jedną czekoladkę- Pink Fizz, serduszko- rozświetlacz oraz pomadkę w płynie Molten Chocolate. Oprócz tych kosmetyków, skusiłam się również na widoczne na zdjęciach pędzle od MakeUp Revolution. Nadeszła właśnie ta chwila, abym mogła trochę Wam o nich opowiedzieć. A więc- zapraszam do lektury!

Zacznijmy od paletki. 
Makeup Revolution Pink Fizz Chocolate Paleta Cieni do Powiek:
  • kolejna paletka z "czekoladowej rodziny"
  • paleta zawiera 16 cieni - matowe i połyskujące
  • kolorystyka cieni to wielowymiarowe odcienie różu i brązu 
  • znajdą się tam również: granat, turkus czy beż
  • produkt pozwala na stworzenie licznych stylizacji makijażowych 
  • można nią wykonać makijaż za "szampańską zabawę"
  • paleta zawiera dwustronną pacynkę oraz pełnowymiarowe lusterko
Waga netto: 22g

I Heart Chocolate to niezwykłej jakości paleta 16 cieni do powiek w bardzo oryginalnym opakowaniu nawiązującym do tabliczki czekolady.
Cienie są mocno napigmentowane i niezwykle trwałe a ich aplikacja jest bardzo przyjemna.

W palecie znajdują się cienie o wielowymiarowe odcienieu różu i brązu, jak również: granat, turkus czy beż. 
Cienie są niezwykle gładkiej i aksamitnej konsystencji a ich aplikacja to sama przyjemność. Są trwałe, nie rolują się i nie osypują.
Spakowane w przepiękną kasetkę w kształcie czekolady z dużym lusterkiem w środku i aplikatorem do nakładania cieni.



Paletka zachęca do używania już samym wyglądem. rewelacyjny pomysł na przyciągnięcie dużej ilości kupujących osób. Różowa czekoladka z pewnością spodoba się większości Pań. W środku pięknie połyskujące, ale również i matowe cienie do powiek, które przepięknie i słodko pachną! 
Ta wersja paletki trafia idealnie w moje gusta, jeśli chodzi o kolory cieni do powiek. Większość to brązy, miedzie, ale znajdzie się też róż i fiolet. Dzięki nim mogę świetnie podkreślić mój nietypowo zielono- szary kolor oczu. 
Pigmentacja jest dobra- cienie zarówno na sucho jak i mokro dają piękny efekt na moich powiekach. Przeważnie maluję się matami, a połyskującymi dodaję jakieś delikatne akcenty- wychodzi bajecznie. 
Trwałość- podobnie jak w przypadku palety, którą opisywałam TU, jest bardzo dobra. Cały dzień bez poprawek i wyglądam super.  
Poniżej przedstawiam Wam zdjęcie makijażu tą paletką:

Rozświetlacz Goddes of Love.
Rozświetlacz marki Makeup Revolution zamknięty w poręcznym pudełeczku w kształcie serca.
Podkreśla kości policzkowe. Dzięki niemu skóra wygląda na świeżą i wypoczętą.


Rozświetlacz zamknięty jest w cudownym jasnym kartoniku w kształcie serca. Konsystencja jest dość miękka, dzięki czemu fajnie się go aplikuje pędzlem na twarz. Ma bardzo subtelny delikatny kolor dlatego nie ma mowy żeby można było przesadzić przy nakładaniu, a na policzkach wygląda naprawdę cudownie.

Do tej poru stosowałam na prawdę przeróżne rozświetlacze, a których z resztą Wam pisałam, jednak z żadnego nie byłam aż tak zadowolona. 
Używam go na wspomniane już kości policzkowe, oraz pod łuk brwiowy- nadając świetlistość spojrzeniu. Efekt WOW uzyskuję od razu. Śmiało stwierdzam, że jest to najlepszy rozświetlacz jaki miałam do tej pory. Cieszę się, że jest tak bardzo wydajny- starczy mi na pewno na długo 😊.
Ostatnia kosmetyczna pozycja, to szminka w płynie LIP LAVA Molten Chocolate

Molten Chocolate - szminka w płynie od Makeup Revolution, która nadaje ustom intensywnego koloru. Nawilża usta oraz odżywia je dzięki zawartej w niej witaminie E. Posiada wygodny dozownik, dzięki któremu z łatwością pomalujesz usta. Dostępna w 6 odcieniach.
Makeup Revolution Molten Chocolate Szminka w Płynie Dipped:
  • szminka w płynie, która nadaje intensywnego koloru
  • błyszczy się i posiada konsystencję błyszczyku
  • posiada łatwy w aplikacji dozownik
  • zawiera witaminę E, która nawilża usta
Kolor: Dipped

Pomadka zamknięta w tubce typowej dla dawniejszych błyszczków do ust. Po odkręceniu, naszym oczom ukazuje się malutka gąbeczka na którą wypływa kosmetyk. Dzięki niej- z łatwością możemy pomalować nasze usta. Bardzo ładnie rozprowadza ona pomadkę oraz pięknie wygładza. 
Kolor Dipped, to pomarańcz wymieszany z różem- dla mnie jest trochę za jasny- jednak na letnie, słoneczne dni- będzie jak znalazł. Na ustach prezentuje się tak:

Efekt wygląda w porządku. Od pewnego czasu używam jej jako nawilżacza do ust, bo mam nieco przesuszone wargi. Witamina E zawarta w tej pomadce, pomoże mi zregenerować usta i dać im zdrowy i piękny wygląd. 
Na sam koniec pozwoliłam sobie zostawić pędzle do makijażu. Do nie dawna nie zwracałam uwagi na to, jakimi pędzlami się posługuję. Później poznałam pędzle innej marki i stwierdziłam, że jednak warto zainwestować w coś lepszego. Dlatego też skusiłam się na te od Makeup Revolution

Jak widzicie pędzli jest pięć. Wszystkie pochodzą z serii ULTRA METALSKażdy z nich ma inne zastosowanie. Jakie? 
1. Ultra Flawless Powder to pędzel do nakładania pudru. Dzięki odpowiedniej wielkości i kształtowi pędzel jest idealny do pokrywania całości twarzy.
2. Ultra Sculpt Blush to pędzel do nakładania różu
3. Ultra Contour Foundation pędzel do podkładu- bardzo nietypowy, bo skuwka formuje z włosia trójkąt. 
4. Ultra Flat Contour pędzel do konturowania twarzy
5. Ultra Pointed Crease Eyeshadow pędzel do cieni.
Moją uwagę najbardziej zwrócił pędzel Ultra Flat Contour (4). Pędzel jest przyjemny, ale jego włosie nie jest już tak miękkie jak w większości pędzli dostępnych na rynku. Jest dość twarde, ale absolutnie nie jest to jego wadą. Wręcz przeciwnie. Świetnie się sprawdza w nakładaniu produktów do konturowania twarzy, zarówno na mokro jak i na sucho. Włosie nie wypada, trzyma się mocno, nawet po kilkukrotnym myciu nic się z nim nie dzieje. 

Wszystkie pędzle wykonane są z syntetycznego, białego włosia, które jest idealnie miękkie i przyjemne w dotyku. Przy używaniu ich nie zauważyłam, aby wspomniane włosie wypadało- więc jest to ogromny plus. Wszystkie utrzymane są w metalicznej, miedzianej tonacji. Wyglądają bardzo luksusowo i tak też się czuję przy ich używaniu. 
Są to aktualnie najlepsze pędzle jakie mam w swoim dorobku, bardzo fajnie się nimi pracuje. Są również dobrym dodatkiem do zdjęć ;) Prawda?

Cieszę się, że coraz bardziej zagłębiam się w strefę makijażu i poznaję takie wspaniałe produkty. Wszystkie moje stare cienie powędrowały do kosza na śmieci, bo w porównaniu z cieniami od MUR okazały się totalnymi niewypałami. Mój makijaż staje się coraz lepszy, a to dzięki takim właśnie kosmetykom jak te z I heart Makeup od Makeup Revolution.
Znacie te produkty? Używacie? Jakie macie o nich zdanie? 
PRO LIPSTICK KIT -  MATTES COLLECTION - RETRO marki FREEDOM

PRO LIPSTICK KIT - MATTES COLLECTION - RETRO marki FREEDOM


O tych pomadkach już wspominałam na moim blogu- w sumie to o jednej z nich. Dziś chciałabym przedstawić Wam cały zestaw matowych pomadek Pro Lipstick Kit plus dwa kolory z linii Pro. 

PRO LIPSTICK KIT - MATTES COLLECTION - RETRO firmy FREEDOM

Zestaw, w skład którego wchodzi 5 matowych pomadek. Mają subtelną formułę, która z łatwością się rozprowadza. Mocno napigmentowane, idealnie pokrywają wargi. Kosmetyk nie pozostawia nieestetycznych smug. Mimo matowej struktury nie wysusza skóry ust i nie powoduje dyskomfortu. Produkty pozostały umieszczone w estetycznym kartoniku. 

Szminki marki Freedom Makeup (siostrzana marka Makeup Revolution) dostępne w wielu różnych kolorach zamknięte w eleganckich opakowaniach pięknie podkreślają usta i pozostawiają na nich trwały kolor.


POSZCZEGÓLNE ODCIENIE: 
DATED - czerwień 
RETRO - czerwień wpadająca w wiśnię 
NOSTALGIA - jasny fiolet
MEMORY - jasny róż
FLASHBACK - dynamiczny róż.


Jak wspomniałam oprócz pięciu kolorów, wymienionych wyżej mam również dwa inne- niestety nie posiadają one żadnego numeru, ani nazwy- nie mam pojęcia jak je określić. Dlatego też zdecydowałam się pokazać Wam je w tym poście razem z matowymi pomadkami.


Wszystkie te pomadki bardzo ładnie prezentują się na ustach. Są delikatnie kremowe, dzięki czemu łatwo rozprowadza się je po wargach. Kolor nie traci swojej intensywności- jest taki sam na ustach jak i w sztyfcie. Nie zostawia nierównych smug i daje piękne matowe wykończenie. 



Jak widzicie pomadki są bardzo ładnie opakowane. Niby typowo- ale jednak skromnie i elegancko. Czarny sztyft, który kryje w sobie trochę złota i przepiękne odcienie pomadek. Wielki plus za próbki koloru na spodzie- nie musimy otwierać pomadki, aby sprawdzić jaki ma kolor. Rewelacyjne rozwiązanie!

Jak prezentują się na ustach? Proszę- zobaczcie same :)

- NOSTALGIA


- FLASHBACK


- DATED


- RETRO


-  MEMORY 


oraz dwie pomadki, których nazw odcieni niestety nie znam.



Wyglądają fantastycznie! Strasznie bałam się czerwieni, jednak patrząc na siebie w lustrze czy nawet na te zdjęcia mogę śmiało stwierdzić, że nie ma czego się bać! Wystarczy odpowiedni makijaż, a taka pomadka doda seksapilu i pewności siebie.




Pigmentacja jest rewelacyjna, na usta przenosimy identyczny kolor jaki widzimy na sztyfcie- nie traci swojej głębi, a usta robią się niezwykle podkreślone.

Jeśli chodzi o trwałość, to nie jest ona powalająca- jednak wytrzymują około 3-5 godzin. 

Pomadki kosztują około 5-7 zł za sztukę, więc cena to rewelacja! 



Jeśli podobnie jak ja, nie lubisz wydawać fortuny na kosmetyki kolorowe, a chcesz uzyskać piękny, nasycony kolor na ustach i powalający na kolana efekt- sięgnij po te pomadki. Gwarantuję Ci, że nie będziesz zawiedziona. 



Znacie te szminki? Jak Wasze wrażenia? 
Najdziwniejsze buty z ZAFUL

Najdziwniejsze buty z ZAFUL


Od dłuższego czasu zamawiam sporo ubrań ze sklepu ZAFUL o czym już wiecie. Sklep jednak, za każdym razem zaskakuje mnie coraz to dziwniejszą ofertą. Znalazłam tam bardzo dziwne modele butów, których nie odważyłabym się włożyć. Zanim je jednak pokażę, polecam zerknąć na floral bikini set


A więc jak sam tytuł mówi, dziś będzie o dziwnych- cudacznych wręcz butach. Jestem tradycjonalistką, nie lubię udziwnień. Kiedy zobaczyłam niektóre modele obuwia, zastanawiałam się czy to żart- czy ktoś faktycznie chodzi w takich cudach. Pewnie zaraz powiecie mi, że to moda albo arcydzieło. Jednak i tak mnie to nie przekonuje. 


Pierwsze chyba najbardziej mnie zdziwiły. Niby sandały, ale te pompony wołają o pomstę do nieba! Ja się pytam po co?! Czy to serio fajnie wygląda?! Jestem na nie. KLIK




Kolejne buty, to skórzane, baletkowe z czubami i... wisienkami. Może gdybym miała 10 lat, to by mi się podobały. Gdybym zobaczyła w takich dorosłą kobietę na ulicy, na pewno zwróciłabym na nią uwagę. 


Ostatnia pozycja, to sandały na obcasie. Wiem, że takie zwisające sznurki są na czasie- torebki i buty są nimi ozdabiane od lat. Ale nie wyobrażam sobie chodzić w czymś takim jak te. KLIK



Czy Wy lubicie takie rzucające się w oczy buty? Któreś z nich spodobały się Wam? Czy podobnie jak ja, zastanawiacie się jak można to nosić? 

Na blogu ZAFUL znajdziecie informacje o trwających promocjach: https://zafulofficial.wordpress.com/2017/08/08/back-to-school-with-free-new-clothes/ 

Copyright © 2014 ZuzkaPisze , Blogger