Wyzwanie- Kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Dziś nadszedł czas na zadanie drugie w wyzwaniu dla blogerek od TrustedCosmetics. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Przyznam szczerze, że akurat tych nie mam tak dużo. Aż zastanowiłam się, czy odpowiednio pielęgnuję swoją buzię. Chyba jednak będę musiała uzupełnić pewne braki.




"Pielęgnacja cery powinna składać się z 3 podstawowych działań, na które składa się oczyszczanie, tonizowanie oraz uzupełnianie składników odżywczych."- Tak zaczyna się artykuł na stronie, której biorę udział w wyzwaniu. A więc juz na samym początku mogę powiedzieć, że jednego działania nie wykonuję. Tonizowania. Dlaczego? Tak na prawdę sama nie wiem, chyba w tym natłoku obowiązków codziennych gdzieś zapodziałam swoje myślenie... heh. 
Jak wygląda pielęgnacja twarzy w moim przypadku?

Krok pierwszy: Oczyszczanie

Oczyszczanie twarzy zaczynam różnie, w zależności od pory dnia. Jeśli jest to poranek, to oczywiście w pierwszej kolejności myję twarz, szyję i dekolt żelem do tego przeznaczonym. Jakim? W moim przypadku jest to żel nawilżający AA Hydro Algi Różowe

Co mówi o nim producent? 

Nawilżający żel do mycia twarzy AA Hydro Algi różowe do cery suchej i normalnej pozostawia skórę dokładnie oczyszczoną i odświeżoną, bez uczucia suchości.

Algi różowe - oczyszczają komórki skóry z toksyn oraz zatrzymują cenne składniki mineralne, zapewniając młody wygląd i gładką skórę.

Koktajl cukrowy - niweluje zmęczenie skóry, wynikające z odwodnienia oraz niekorzystnego działania otoczenia.

Hydro-Derm System 24H - dwupoziomowy komples nawilżający, zapewnia natychmiastowe nawilżenie oraz zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci.

Testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry. Z hipoalergiczną kompozycją zapachową. Nie zawiera barwników* (*- brak barwników, kolor żelu pochodzi od pigmentów). Bez parabenów. pH neutralne dla skóry. 



Skład: 



Aqua, Glycerin, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Betaine, Lauramidopropyl Betaine, Jania Rubens Extract, PEG-12 Dimethicone, Allantoin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Coco-Glucoside, Sodium Lactate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Fructose, Urea, Maltose, Sodium Chloride, Glyceryl Oleate, Ammonium Lauryl Sulfate, Ascorbyl Palmitate, Caesalpinia Spinosa Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Glucose, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Trehalose, Citric Acid, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Pentylene Glycol, Sodium PCA, Ethylhexylglycerin, Lecithin, Styrene/Acrylates Copolymer, Synthetic Fluorphlogopite, Benzophenone-4, Benzoic Acid, Parfum, CI 77491.


Co mogę powiedzieć o nim ja? 

Krótko i zwięźle. 
Mam dość wrażliwą skórę twarzy. Jednego dnia jest ona sucha i naciągnięta, innego posiadam na niej przeróżne łuszczące się plamy. Żel z serii AA kupiłam dlatego, że w rodzinie wszyscy alergicy kupują właśnie kosmetyki tej firmy. Gdzieś w internecie robiłam jakiś test i wyszło mi, że ta linia będzie odpowiadała mojej cerze. Kupiłam i postanowiłam go przetestować. Powiem szczerze, że jestem zadowolona z efektów działania. Żel ma bardzo ładny, delikatny zapach, dobrze rozprowadza się na buzi, jest wydajny i po zastosowaniu czuję, że moja skóra oddycha. Jest ładnie nawilżona i nie widać na niej żadnych plam

Jeżeli jednak, pielęgnację twarzy zaczynam wieczorem
pierwszym krokiem jest demakijaż. Używam do tego płyn micelarny 3 w 1 do cery tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. Aż sama w tej chwili zastanowiłam się dlaczego mam płyn do cery tłustej, skoro sama mam ją wrażliwą?! No, ale ok. Mój błąd. 


Kilka słów od producenta:

Pierwszy od Garniera płyn micelarny 3 w 1 dla cery tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. To prosty sposób, aby łagodnie usunąć makijaż i oczyścić całą twarz (w tym oczy i usta) w jednym geście i bez pocierania. Cera jest czysta, odświeżona i widocznie zmatowiona.

Moja opinia:

Używałam różnych płynów do demakijażu. Niektóre bardzo nieprzyjemnie mi się używało. Miałam wrażenie jakbym strasznie ponacierała twarz, a była myta samym wacikiem nasączonym płynem. W tym wypadku tego uczucia nie mam. Płyn doskonale zmywa makijaż. Nie muszę zbyt długo czekać, aż moje rzęsy namokną i będzie można je zmyć bez nakładu siły i tarcia. Wacik, który chwilę spoczywa na rzęsach, idealnie ściąga z nich tusz, bez zbędnego wysiłku. Twarz po użyciu nie jest nieprzyjemnie mokra, dość szybko się wchłania. Zapach ? Jest praktycznie bezzapachowy, więc nie mam z nim problemów. 


Krok drugi.
Jak wspomniałam wcześniej tonizowania u mnie brakuje, tak więc przechodzimy od razu do uzupełniania składników odżywczych czyli nakładania kremu.

Jakich kremów używam? Powiem szczerze, że to pewnie mój kolejny błąd, bo nie używam non stop tego samego kremu. Mam je trzy i używam w zależności od potrzeb. 
Jeśli na mojej skórze pojawiają się wspomniane wcześniej łuszczące się plamy i zaczerwienienia, po dokładnym umyciu twarzy sięgam po Allerco, krem emolientowy nawilżający do skóry podrażnionej i skłonnej do alergii.



Skład według INCI

Aqua, Propylheptyl Caprylate, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Isopropyl Palmitate, Sodium Acrylate, Acroyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii, Glyceryl Stearate, Cera Alba, Dimethicone, Tocopheryl Acetae, DMD Hyndatoin, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, 1-Methylnicotinamide Chloride, Allantoin, Disodium EDTA, BHA.
Moja opinia:

Krem uważam za bardzo dobry. Idealnie nawilża miejsce dotknięte wszelkimi zmianami. Kiedy tylko pojawia się coś na mojej twarzy Allerco ratuje ją. Moja szersza relacja z testów opisana jest na moim poprzednim blogu: http://zuzkapisze.bloog.pl/id,354120660,title,Allerco,index.html

Jeśli skóra twarzy nie ma żadnych wykwitów, plam i innych zmian, jednak widzę, że potrzebuje silnego nawilżenia sięgam po AA Hydro Algi Różowe, Krem nawilżająco - korygujący do cery suchej i normalnej na dzień.



Opis producenta: 

Oceanic AA Hydro Algi Różowe to linia kosmetyków łączących aktywne nawilżanie z natychmiastową poprawą kolorytu cery oraz z minimalizowaniem niedoskonałości. Receptury wykorzystują pielęgnacyjne właściwości alg różowych, pochodzących z głębokich wód Oceanów i cechujących się rubinowym zabarwieniem. Zapewniają one kompleksową detoksykację skóry w efekcie dodając jej energii i zdrowego kolorytu. Połączenie ich z dwupoziomowym systemem Hydro - Derm 24h gwarantuje intensywne, długotrwałe nawilżenie. Krem do cery suchej i normalnej AA Hydro Algi Różowe nadaje skórze optymalne nawilżenie oraz wyrównuje koloryt, korygując drobne niedoskonałości. Pozostaje ona gładka i promienna, pełna energii i życia. Superlekkie formuły kremów Oceanic AA Hydro Algi gwarantują szybkie wchłanianie. Piękna kompozycja zapachowa zapewnia niezwykłe uczucie świeżości i energii.



Skład: Aqua, Dibutyl Adipate, Glycerin, Pentylene Glycol, Isodecyl Neopentanoate, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Carbonate, Betaine, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Octocrylene, Hexyldecanol, Tocopherol, Hexyldecyl Laurate, Isohexadecane, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Hydrolyzed Algae Extract, Borago Officinalis Seed Oil, Maris Aqua, Argania Spinosa Kernel Oil, Ceramide NP, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Tocopheryl Acetate, Sodium Lactate, Citric Acid, Fructose, Urea, Maltose, Hydrolyzed Algae Extract, Sodium Chloride, Allantoin, Sodium PCA, Trehalose, Glucose, Sodium Hyaluronate, Disodium Phosphate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Squalane, Cholesterol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Synthetic Fluorphlogopite, Sodium Hydroxide, Carbomer, Parfum, CI 42090, CI 77891


Moja opinia:

Na początku, kiedy pierwsze kilka dni używałam kremu, stwierdziłam, że nie należy on do rewelacyjnych. Krem, jak krem. Pachnie dość ładnie, konsystencja jednak daje się trochę we znaki. Jak dla mnie jest dość rzadki, przez co można go wziąć za dużo na rękę. Rozsmarowuje się dzięki temu dość łatwo, jednak trochę czasu musi minąć zanim się wchłonie. Działanie? Widocznie dopiero po około dwóch tygodniach systematycznego używania. Nawilża i sprawia, że skóra jest gładka i ładnie wygląda, jednak nie należy on do kremów dla niecierpliwych. Jeśli chcesz szybkiego efektu, nie otrzymasz go używając tego kremu. 

Jeżeli jednak z moją skórą twarzy nie dzieje się nic niepokojącego, używam kremów z serii Natural Rose- z naturalnym ekstraktem z róży


Kosmetyki pochodzą z Bułgarii i są rozprowadzane w Polsce przez firmę Prymus KochKremy są wzbogacone retinolem, witaminą C i koenzymem Q10. Nie uczulają, a woda różana dodaje lekkości i świeżości. Używam kremu na dzień jak i na noc.

Moja opinia:

Kremy mają bardzo fajną konsystencję, nie są zbyt gęste ale i nie należą do rzadkich. Ukryte są w szklanych pojemniczkach, więc nie chłoną nic z opakowania. Kiedy otwiera się słoiczek, z wnętrza wydobywa się wspaniały zapach. Można powiedzieć, że dokładnie taki sam jak by wąchało się różę. Kremy świetnie się wchłaniają, nie pozostawiają tłustej skóry. Idealnie nawilżają, skóra po nich staje się miękka i aksamitna. Zapach dość długo utrzymuje się na skórze twarzy. Na efekty nie trzeba zbyt długo czekać, są widocznie po niemal kilkukrotnym zastosowaniu.  
Nie znajdziecie ich w drogeriach, jednak można zamówić je bezporednio w firmie
lub na oficjalnym fun page'u:



Tym akcentem pragnę zakończyć przedstawianie moich kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Pisząc ten post zdałam sobie sprawę z tego, że nie używam zbyt wielu i chyba czas i pora zabrać się za zmiany. Powinnam wprowadzić tonizowanie i pielęgnację okolic oczu. Może któraś z Was może polecić mi dobre kosmetyki, które warto kupić. 
Czekam na propozycje.

10 komentarzy:

  1. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, nawet osławionego płynu micelarnego Garniera ;) Ja też bardzo długo pomijałam tonizowanie twarzy po oczyszczaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, masz w swojej kosmetyczce wiele fajnych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego z tych kosmetyków nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. W prawie wszystkich postach widzę produkty Garniera, a ja nie używam ich w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam żadnego z przedstawionych kosmetyków, przynajmniej na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam AA, mają spory wybór i cenowo nie zabijają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Skromna ale na pewno skuteczna pielęgnacja :) Nie znam tych kosmetyków, płyn Garniera lubię różową wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja z garniera mam ten różowy płyn micelarny. :)

    http://pa2ul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam stąd nic :) Polecam różowy tonik z Garniera lub ten mój aloesowy z FM (ten jest trudniej dostępny).

    OdpowiedzUsuń

Napisz co myślisz o moim poście.
Proszę również o NIE DODAWANIE LINKÓW- jak będę chciała Cię odwiedzić dojdę po nazwie użytkownika.

Copyright © 2014 ZuzkaPisze , Blogger