Rimmel Scandaleyes Reloaded

Dzięki wizaż.pl stałam się szczęśliwą posiadaczką maskary Rimmel Scandaleyes Reloaded. Jak tylko otworzyłam paczkę, postanowiłam ją wypróbować. 





Szczerze mówiąc od Rimmela spodziewałam się maskary, która mnie rozkocha w sobie, jak większość, które miałam okazję stosować. 



Opakowanie wygląda całkiem ładnie, kolor rzuca się w oczy na półce sklepowej- więc zadanie buteleczki spełnione. Kształt taki sam jak większość maskar tej firmy- bardzo charakterystyczny. Nawet jak wytrą się napisy- wiadomo cóż to za marka.




Tusz sam w sobie jest dobry, jednak nie najlepszy jaki do tej pory stosowałam. Efektu WOW moim skromnym zdaniem- nie ma. 

Sam kolor tuszu bardzo mi odpowiada, jest to głęboka czerń, która po wyschnięciu wygląda bardzo ładnie na rzęsach.

Szczoteczka jet gęsta, ładnie pokrywa każdą, nawet najmniejszą rzęsę. Moje oczy po użyciu tej maskary, wyglądają bardzo naturalnie. 
Proszę zobaczyć- dla porównania na zdjęciach jedno moje oko jest bez maskary, drugie pomalowane właśnie Rimmelem.










Aby uzyskać efekt pogrubionych i gęściejszych rzęs, musiałabym pomalować je kilka razy- czego nie znoszę. Rzęsy stają się wtedy ciężkie, a tusz zwyczajnie się kruszy.

Trwałość jest w porządku. Nie zauważyłam aby działo się z nim coś złego. Trzyma się na rzęsach przez cały dzień. 

Zmycie go to również nie problem. Ładnie schodzi moim płynem micelarnym. Producent zapewnia, że można zmyć go zwykłą wodą z mydłem- nie próbowałam. 

Ogólnie jestem z niego zadowolona, ale nie zachwycona.
Nadal jestem na etapie poszukiwań tuszu idealnego dla mnie. 

4 komentarze:

  1. Swietny jest ten tusz ;)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/10/dla-kazdego-cos-dobrego-babeczki.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Naturalny. Ja szukam czegoś co zachwyci :)

      Usuń
  3. Tej wersji nie znam. Na ogół lubię tusze Rimmela, ale dopiero wówczas, gdy podeschną.

    OdpowiedzUsuń

Napisz co myślisz o moim poście.
Proszę również o NIE DODAWANIE LINKÓW- jak będę chciała Cię odwiedzić dojdę po nazwie użytkownika.

Copyright © 2014 ZuzkaPisze , Blogger