Maseczka peel off na bazie wody różanej i oleju arganowego

Od pewnego czasu współpracuję z firmą Prymus Koch, która jest dystrybutorem Arsy Cosmetics. Kosmetyki, które oferują są kosmetykami prosto z Bułgarii. Czy są znane? Ja o nich dużo słyszałam, jednak od niedawna mam możliwość również ich używania. 


Jednym z kosmetyków jaki znalazłam w paczce do testów jest właśnie maseczka peel off 4 w 1 na bazie wody różanej i oleju arganowego. 

Kilka słów od producenta.

Oferowane przez nas produkty nie zawierają konserwantów i alergenów, uzyskiwane są w sposób naturalny, bez udziału chemicznych składników. Dzięki temu nasze kosmetyki zapewnią Ci stuprocentowe, naturalne piękno. Róże wykorzystane do produkcji kosmetyków pochodzą z ekologicznie czystych rejonów Bułgarii, gdzie ciepły klimat oraz warunki atmosferyczne szczególnie sprzyjają ich zdrowemu wzrostowi.Wszystkie produkty, które znajdują się w naszej ofercie spełniają restrykcyjne normy zarówno polskie jak i europejskie.
Zarówno naturalnego pochodzenia półprodukty, proces produkcji oraz warunki transportu są ściśle kontrolowane, dzięki czemu do Państwa rak trafia produkt najwyższej jakości. 



Oferowana maseczka ma 4 właściwości:
- Usuwa martwy naskórek
- Przywraca odpowiednią gęstość skóry
- Wzmacnia, nawilża i odmładza
- Spowalnia proces starzenia

MOJA OPINIA:

Zacznę od opakowania, które bardzo mi się spodobało. Maseczka spakowana jest w kartonik, a dopiero później zamknięte w tubce. Idealnie zapakowane do transportu- mamy pewność, że tubka się nie otworzy, a zawartość nie wyleje. Opakowanie jest w kolorze czarnym, co raczej nie jest spotykane przy kosmetykach różanych. To moje zaskoczenie- bardzo mi się to podoba. Gdyby były dostępne w drogeriach, bardzo szybko można byłoby na nie trafić na półce.

Konsystencja maseczki jest typowa dla tego rodzaju kosmetyku. Półpłynny różowy żel, po dość mocnym naciśnięciu tubki wydostaje się na zewnątrz. Od razu kiedy otworzymy zamknięcie (na klik) czujemy niesamowity zapach róż. 
Jak wiecie zapach ten jest jednym z moich ulubionych więc jestem nim zachwycona.


Sposób użycia. 
Maseczkę trzeba nanieść ruchem kolistym na oczyszczoną twarz i dekolt, chroniąc oczy i usta. Zostawić na około 20-30 minut. Zdejmować, zaczynając od konturu twarzy. U mnie ściąganie wyglądało tak: KLIKNIJ TU.

Uwielbiam maseczki peel off, ponieważ nie trzeba ich zmywać 😉 Tak wiem, leń ze mnie. Kiedy nałożymy maseczkę po kilku minutach, czujemy na twarzy delikatne ściąganie skóry- znaczy to, że maska zasycha i niebawem będziemy mogły ją ściągnąć- jednym ruchem.

Bardzo łatwo się ściąga, uwielbiam to robić, dlatego używam jej dwa razy w tygodniu. Po ściągnięciu skóra jest fajnie oczyszczona i napięta. Efekt taki jak sobie wymarzyłam.


Dzięki tej maseczce moja twarz pozbawiona została wszelkich skórek i skóreczek. Od dawna borykałam się z problemem łuszczącej się skóry. Maseczka poradziła sobie z nimi doskonale. Mam wrażenie, że moja skóra stała się bardziej jędrna- co w moim wieku jest dla mnie bardzo ważne. 

Cieszę się, że mogłam ją przetestować i na pewno zagości ona w mojej kosmetyczce na dużo dłużej.


7 komentarzy:

  1. Coś czuję, że ją niedługo wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę tą maskę... Wydaje się ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widzę te maseczkę :) Zapach róż- coś pięknego :)

    pozdrawiam, Podkowaa :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za maseczkami peel off jakoś :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zainteresował Cię mój post, pozostaw komentarz- motywują mnie one do dalszego tworzenia i pisania. Zostaw również link do siebie, z chęcią odwiedzę Twój blog- jeśli go prowadzisz :)

Copyright © 2014 ZuzkaPisze , Blogger